Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 225 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


KOCHANY MIKOŁAJKU:)))

czwartek, 30 lipca 2009 19:34
Z okazji Twoich piątych urodzin życzymy Ci
wielu powodów do uśmiechu i do rozrabiania
( oczywiście w granicach rozsądku :):):)
jak najmniej smutków, wesołych zabaw,
oddanych przyjaciół i sympatycznych kolegów...
Żebyś zawsze był szczęśliwy !!!

Wiktorek, Mamusia i Tatko :)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Problemy z rurką

czwartek, 30 lipca 2009 1:15
W minionym tygodniu Wiktorek pokonał słabości, odzyskał siły i wrócił
do formy !
Cieszy nas, że tak szybko się regeneruje, że jest w dobrej kondycji
fizycznej i psychicznej...
Nie bez znaczenia był fakt, że weekend zapowiadał sie obiecująco :)
W sobotę pojechaliśmy z chłopakami do nowego domu wujka Adama.
Wiktorek miał tam prawdziwy raj. Duża przestrzeń do szaleństw na
wózku, ciekawe pomieszczenia do zwiedzania, a przede wszystkim czekała
na niego niespodzianka ...
Ukochany piesek Maksiu, za którym Wiciu bardzo się stęsknił...!
Wesoła zabawa z psiakiem trwała do wieczora. W tym czasie Mikołaj
przetestował wszystkie okna i rolety, a nawet pograł w piłkę :)
Nowy domek przeszedł prawdziwy chrzest, próbę ogniową ;)
Ostatecznie okazało się, że jest doskonale dostosowany dla wózków,
piesków i dzieci :):):)
W niedzielę jak zwykle pojechaliśmy do kościoła.
Zazwyczaj stoimy na zewnątrz, by w trakcie akcji odsysania nie
zakłócać spokoju ( nasz bateryjny ssak do cichych i dyskretnych nie
należy, pracuje jak mały traktorek :)
Tym razem Wiktorek, który jest wielbicielem kościółków zarządził,
że
jedziemy do kościoła z nową windą i koniecznie wchodzimy do środka:)
Wiciu, w przeciwieństwie do swojego brata mógłby spędzać na mszy
długie godziny.
W każdym mieście ma swój ulubiony kościół, który przy każdej okazji
podziwiamy i odwiedzamy :)
Trochę się zestresowaliśmy...
W razie akcji odsysania droga ewakuacji do windy i na zewnątrz była
naprawdę długa...
Okazało się, że Wiktorek czuł sie bardzo dobrze. Wreszcie mógł
zobaczyc ołtarz, księdza i całą ceremonię...
Po mszy odbyło się poświęcenie samochodów ( z racji przypadającego
święta św Krzysztofa - patrona kierowców ).
Ks.Proboszcz poświęcił także Wiktorka pojazd, z czego Wiciu był
naprawdę dumny i zadowolony :)
Niestety po weekendzie nastał czas niepokoju i niepewności związany z
wymianą rurki tracheo.
Jyż trzy tyg. temu było ciężko. Wokół rurki zarosła blizna, ciasny
pierścień, który trzeba było rozerwać, by wyjać rurke z mankietem...
:(
Wiktorek nacierpiał się, mocno krwawił, a stres był dla nas wszystkich
ogromny...
Kilka miesięcy temu Wiktorek przeszedł plastykę kanału tracheo.
Wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze.
Problem jednak powrócił i z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej.
Rurka zarasta, a skóra jest mało elastyczna...
We wtorek nasza Pani Doktor podjęła próbę wymiany rurki.
Okazało się, że jest jeszcze gorzej niż poprzednim razem :(
Poza ciasną blizną okalającą rurkę pojawiła się wewnątrz ziarnina,
która już przypróbie wyciągnięcia rurki spowodowała krwawienie.
Wiktorek wrywał się i płakał, a dodatkowe rozerwanie skóry mogłoby
spowodować krwawienie trudne do opanowania w warunkach domowych.
Pani Doktor podjęła decyzje, by wymienić rurkę w szpitalu, w
krotkotrwałym znieczuleniu.
Jesteśmy przekonani, że to najlepsze rozwiązanie.
Mimo stresu związanego z pobytem w szpitalu będziemy mieli pewnosć, że
Wiciu nie będzie narażony na cierpienia...
Póki co czekają nas przyjemne dni ...:-)
W najbliższy piatek wyjeżdżamy na tydzień do Babci do Bydgoszczy :)
Chłopaki już szaleją z radości i planują czas.
Przyda się nam wszystkim kilka dni relaksu, oby żadne choróbsko nie
pokrzyżowało planów...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Witamy

środa, 22 lipca 2009 0:19
Mija już trzeci tydzień od naszego powrotu z wakacji.
Wydaje nam się, że w Darłówku byliśmy już wieki temu ...
Niestety wszystko co dobre szybko sie kończy... :(
Wiciu jednak nie przyjmuje tego do wiadomości :)
W każdej wolnej chwili podjeżdża na wózeczku do komputera i zaglada na
monitoring Darłowa.
Codziennie rano sprawdza, czy jego ukochane statki wypłynęły w rejs,
ekscytuje się i podgląda wakacyjne klimaty.
Ekran monitora zastąpił ławeczkę w porcie, a Wiktorek nadal jest
uśmiechniety i szczęśliwy.
Jednak od dwóch dni czuje się gorzej :(
Jest podmęczony, zalewa sie wydzieliną i wymaga częstego odsysania.
Osłuchowo nie jest żle. Nasza Pani Doktor wnikliwie przebadała
Wiktorka, włączyła dodatkowe inhalacje, mamy nadzieję, że mały się
wybroni, zregeneruje i nie załapie infekcji...
Okres wakacyjny w domu nie jest łatwy do przetrwania...
Tata nadrabia zaległości w pracy, Mikołajek korzysta z przerwy i nie
chodzi do przedszkola, a ja muszę sie trochę nagimnastykować, by
zorganizować dzieciom czas.
Każdy ma inne potrzeby...
Misia roznosi energia, chciałby pojeżdzić na rowerze, pograć w piłkę
nożną lub siatkówkę ( to urodzony mały sportowiec, uwielbia
rywalizację i ruch, widać po rodzicach odziedziczył zamiłowanie do
sportu :)
Wiktorek większość dnia spędza w łóżku z respiratorem. W tym czasie
lubi poczytać książeczki, porozmawiać, posnuć plany na
przyszłość...
Uświadomiłam sobie, że okres wyjścia Wiktorka ze szpitala ( z respi,
rurką, po dwumiesięcznym pobycie na oiomie ) zbiegł się z początkiem
roku szkolnego, kiedy to Mikołajek poszedł do przedszkola.
Tak naprawdę chłopaki nie mieli okazji sie zżyć.
Teraz spędzamy razem całe dnie. Ze wzruszeniem obserwuję, jak buduje
sie między nimi więż...
Mikołaj budzi sie rano i biegnie do Wicia pobawić się, pograć w ich
ulubiona grę. Pomaga mi przy zmianie opatrunków . Współczuje i martwi
się, czy "dziury w brzuszku przy pegu i na szyjce przy tracheo bardzo
bolą ". Zdradził mi, że strasznie tęsknił, kiedy Wicio tak długo był
w
szpitaliu... Nie dopytuje już jak dawniej, kiedy Wiktor odzyska swój
głos, bo prawie wszystko rozumie i dobrze sie dogadują :)
Chodzimy na długie spacery, Misiu co chwilę zaglada do Wicia, pyta,
czy wszystko w porządku i czy nie trzeba odessac :)
Najbardziej rozbraja nas Mikołaj, kiedy płacze i skarży, że Wiktorek go
bije :)
Michu - siłacz poddaje się Wiciowi, ktory ledwo może piórko unieść
:-)
Jego uderzenie to zaledwie delikatne muśnięcie, ale Miko wie z
przedszkola, że bracia sie biją i w domu doświadcza tego samego :-)
Wiktorek jest rozbawiony całą sytuacja, a mały bierze wszystko " na
poważnie ". Jednocześnie czuje respekt przed bratem, często pyta go o
zdanie, podziwia za to , że jest starszy, mądry i wszystko wie:):):)
Dobrze wiedzieć, że chłopaki mają w sobie oparcie i mogą na siebie
liczyć.
Wiktorek potrzebuje opieki i zawsze będzie potrzebował pomocy i
wsparcia...
Mikołaj, choć jest jeszcze małym głuptasem ma ogromne serducho i
wrażliwość, która choć często w życiu przeszkadza, na pewno kiedys
zaprocentuje.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Powrót do rzeczywistości

wtorek, 07 lipca 2009 0:16
Wróciliśmy do domu, wypoczęci, szczęśliwi, to były wyjątkowe wakacje :)
Niestety za szybko minęły te dwa magiczne tygodnie...
Pogoda dopisała od pierwszego dnia ( w przeciągu dwóch tyg. tylko
jeden raz padał deszcz i przeszła burza. Wiciu zachwycony tym
zjawiskiem podekscytowany nie spał do 23, mówił, że " słucha burzy ",.
Dodatkowe efekty w postaci trzęsącego się domku po uderzeniach pioruna
sprawiały mu ogromną radość, choć my sami z Mikołajkiem nie
podzielaliśmy jego entuzjazmu :)
Mieszkaliśmy w domku dostosowanym do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Wiktorek wyjeżdżał na swoim wózeczku, odwiedzał plac zabaw, na którym
bawił się z kolegami jego młodszy brat, często dla żartów chował się
, znikał za któryms z domkow , czym doprowadzał nas do zawału serca. Z
chłopakami nie jest nudno :):):)
Chodziliśmy na długie spacery, wygrzewaliśmy się na plaży, pływaliśmy statkiem.
Co prawda nie pływał ukochany Wiking ( dopiero pojawił się ostatniego
dnia ), jego miejsce zajął zaprzyjażniony Król Eryk, ale Wiciu i tak
oszalał na jego punkcie :)
Od lat ulubionym miejscem Wiktorka jest ławeczka w porcie. Wiciu
potrafi spędzać tam całe godziny, jest szczęśliwy, kiedy może
obserwować jak statek wpływa do portu, cumuje, Kiedy wypływa w rejs
Wiciu kiwa wszystkim, z utęsknieniem patrzy w morze i czeka na powrót.
Jesteśmy znani w Darłówku :):):)
Choć przewijają się tam tłumy wczasowiczów, właściciele statku nie
spotkali się z takim fascynatem i miłośnikiem żeglugi :-) Stale
zapraszali nas na rejsy, wszelkiego rodzaju promocje i darmowe bilety
stały się dla nas naprawdę kłopotliwe. W efekcie trzy razy płyneliśmy
Erykiem, raz Wikingiem i spędziliśmy w porcie niezliczone ilości
godzin :)
Wiciu przeszczęsliwy !!! Od pierwszego dnia saturacja skoczyła o kilka
oczek w górę !Wiedzieliśmy , że morski klimat mu służy, ale nie
spodziewaliśmy się, że bedzie tak świetnie się czuł.. Wiktorek
uzyskał swoją najlepszą, życiową formę...
Po powrocie jest nadal dobrze. Najgorsze, że nie mamy za bardzo na co czekać.
Żyjemy wspomnieniami, Wiktorek większość czasu spedza w internecie.
Ogląda Darłówko, port, statki - marzy i nieśmiało dopytuje, kiedy
znów pojedziemy nad morze....
Cóż, wakacje nie mogą trwać wiecznie...


:-]

:-]

:-]

:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]:-]
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 22 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  73 888  

O mnie

♥Gdy czasem smutek serce uciska
i beznadzieję wdycham z powietrzem,
gdy z sił opadam i już nie wierzę,
że coś się może zmienić na lepsze.

Gdy łza ukradkiem mi się wymyka
i nic dobrego to nie oznacza,
wtedy podsuwa mi ktoś chusteczkę
i ciepłym deszczem słów mnie otacza.

I nie zadaje zbyt wielu pytań,
tylko trwa ze mną w moim cierpieniu,
aż się wypłaczę, a potem wesprę
na jego mocnym jak dąb ramieniu.

Ktoś, kto nie mówi, że jest mu przykro,
tylko współczuje mi już od progu,
spiesząc z pomocą uważnie słucha,
aby mnie potem polecić Bogu.

Więc kiedy plecak zmartwień zbyt ciężki,
wtedy rozglądam się dookoła,
a może po to właśnie dziś cierpię,
by znów w człowieku spotkać anioła?♥

O moim bloogu

Podaruj kropelkę nadziei Tym, którzy na nią czekają Spraw, by przez łzy się uśmiechneli Ci, którzy nic juz nie mają. Wtedy i Ty sie uśmiechniesz przez łzy, Lecz ze wzruszenia Jak miło pomyśl...

więcej...

Podaruj kropelkę nadziei Tym, którzy na nią czekają Spraw, by przez łzy się uśmiechneli Ci, którzy nic juz nie mają. Wtedy i Ty sie uśmiechniesz przez łzy, Lecz ze wzruszenia Jak miło pomyśleć, że właśnie Ty Pomogłeś spełnić czyjeś marzenia Kochać to porzucić siebie, By iść ku innym. Kochać to dawać zawsze nadzieję w tym świecie dziwnym..... 

schowaj...

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl