Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 225 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


NOWA RURKA

środa, 25 listopada 2009 15:12

Czas biegnie jak szalony, dzień podobny do dnia,
nieustannie powtarzane te same czynności
- inhalacje, lekarstwa, pielęgnacja otworu tracheo...
Ranka na szyi, mimo kuracji antybiotykami ciągle
jest nadkażona, ciężko jest zlikwidować stan zapalny
spowodowany zaciekającą i gromadzącą się wokół rurki wydzieliną...
Wiciu, choć ogólnie czuje się nieźle, nadal znajduje się
"na granicy " zdrowia i choroby ...
Zrobiliśmy Wiktorkowi badania i wyniki nie napawają optymizmem :(
W dodatku niesprzyjająca , jesienna aura, a tym samym sporadyczne
wyjścia na ukochane przez Wicia spacerki dają znać o sobie....
Wiktorek ostatnio często budzi się w środku nocy, nie może
spać, rozmyśla, coś przeżywa...
Wtorek, to dzień wizyty naszej Pani Doktor, to często też dzień
wymiany rurki :(
We wtorkowy ranek Wiciu obudził się smutny, przygnębiony.
Wiedział już, że będzie miał wymienianą rurkę.
Nie wiemy, jak w takiej chwili pocieszyć Wiktorka,
nie możemy obiecać, że nie będzie bolało,
możemy jedynie potrzymać za rękę, przytulić,
to strasznie mało, bezradność czasami dobija....
Na szczęście wtorek to także dzień zajęć szkolnych.
Wiktorek pozbierał się, ładnie pracował z panią Izą,
doskonale radził sobie z głoskowaniem,
sylabizowaniem oraz zadaniami matematycznymi
- na chwilę zapomniał o czekającym go zabiegu.
Po zajęciach wrócił niepokój, Wiciu z nerwów i stresu
dostał gorączkę...
Kolejny raz udało się, kolejny raz uniknęliśmy szpitala,
choć znów rana pokrwawiła :(
Pani Doktor cały czas szuka lepszego rozwiązania,
dokłada starań, by zminimalizować szkodliwe działanie
zalegającej wydzieliny.
Na pewno zdecydujemy się na podwiązanie ślinianek,
na razie jednak alternatywą okazała się nowa rurka
ze specjalnym przewodem do odsysania znad mankietu.
Wiciu po założeniu rurki, po wszystkich zabiegach
dość szybko doszedł do siebie. Tradycyjnie poprosił
o lusterko, żeby zobaczyć, jak wygląda :)
Trochę się przeraził, rurka znacznie wystaje na zewnątrz,
do tego dwa kabelki ( jeden do odsysania,
drugi do dmuchania balonika )...
Musimy wszyscy się przyzwyczaić do funkcjonowania
z nową rurka, najważniejsze jest bezpieczeństwo Wiktorka
i fakt, że maksymalnie ograniczone zostało
ryzyko zapalenia płuc.
To bardzo ważne, bo w najbliższym czasie wybieramy
się na turnus rehabilitacyjny do Wągrowca !
Wiciu cieszy się i czeka z niecierpliwością :)

DRODZY PAŃSTWO
To dzięki Wam możemy pojechać na kolejny turnus.
Fundacja " Zdążyć z Pomocą " uzupełniła już
wszystkie pieniążki z tytułu 1 % !!!
Z głębi serca WSZYSTKIM gorąco dziękujemy !



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

CIĘŻKI DZIEŃ

czwartek, 12 listopada 2009 8:36
W ubiegłym tygodniu Wiktorek zakończył kurację antybiotykiem.
Wszystko wskazywało na to, że czuje się
dobrze i jest w coraz lepszej formie...
Rozbrajał nas swoimi żarcikami, miał energię i siłę,
by z pełnym zaangażowaniem uczestniczyć
w zajęciach szkolnych, mógł poszaleć, pojeździć na swoim wózeczku,
...
Przez ostatnie dni namiętnie studiował atlas świata, planował
dalekie podróże do odległych krajów ( ostatnio na " świeczniku "
są Indie, Szwajcaria i Portugalia...:-)
Zagadką pozostanie wybór, zwłaszcza fascynacja Indiami :)
( Wiciu aktualnie pogłębia
wiedzę o wybranych państwach:-)
Cóż, warto mieć marzenia...marzenia nic nie kosztują,
dodają nam skrzydeł, motywują,
pogłębiają naszą wrażliwość, wiedzę o świecie.
Cieszył nas dobry nastrój Wicia i szalone pomysły,..
martwił fakt ogromnej ilości śliny wyciekającej spod rurki tracheo :(
Podczas ostatniego zabiegu plastyki otwór tracheo
poszerzony został do rozmiaru
rurki, bez mankietu uszczelniającego, o dwa numery większej.
Nie powiodło się:(
Dla dobra i bezpieczeństwa Wiktorkowych płuc.
Nasza Pani Doktor wróciła do mniejszej rurki, z " balonem "..
Wydzielina wyciekała litrami, bez przerwy zmienialiśmy gaziki, ubranka,
jednak nic nie wskazywało na radykalne pogorszenie stanu zdrowia Wiktorka
Wczoraj rano Wiciu obudził się jak zwykle ok 5 :)
Jedno spojrzenie w Jego oczy dało nam znać,
że dzieje się coś złego... :(
Szkliste spojrzenie, spuchnięte powieki
i wychłodzone ciałko nie pozostawiały wątpliwości...
Wiciu starał się przekonać nas, że jest ok,
twierdził tylko ,że jest "bardzo, bardzo mocno zmęczony "...
Po porannej toalecie, zabiegach i inhalacjach dostał
wysoką gorączkę i zasnął na dwie godziny...
Przyjechała nasza Pani Doktor, anestezjolog, przebadała,
osłuchała Wicia...
Stwierdziła, że doszło do bakteryjnego zakażenia rurki,
pojawiły się ropne zmiany, które spowodowały
stan zapalny ...
Pani Doktor wymieniła rurkę - po niespełna trzech tygodniach od zabiegu
plastyki okazało się, że zarosła skóra na szyjce,
że jest problem z wyjęciem rurki z mankietem...
Ogromny stres dla wszystkich, polały się Wiktorkowe łzy,
rana zakrwawiła, jednak udało się !
Nie musieliśmy jechać do szpitala, choć było blisko...
Wiciu został obstawiony kolejnym antybiotykiem,
nie było wyjścia...:(
Po dniu pełnym emocji Wiktorek przytulił swojego
przyjaciela, pluszowego pieska Maksia i długo myślał.
Zaskoczył nas, stwierdził,że musimy się przygotować,
bo odbędzie się zabieg...
Wiciu, odkąd stał się posiadaczem i opiekunem pluszowego
dalmatyńczyka, stale zastanawiał się, dlaczego Maksiu
ma tak wielkie, smutne oczy...
Wczoraj znalazł odpowiedź !
Maksiu jest smutny, bo źle mu się oddycha
i trzeba przeprowadzić zabieg tacheotomii...
To była przemyślana decyzja,
Wiktorek wszystko zaplanował...
Założyliśmy rękawiczki, Wiciu zrobił zastrzyk,
po którym przytulił pieska i poczekał, aż zaśnie ;)
Mieliśmy przydzielone zadania...
Mama miała odkażać i podać gaziki,
Tata miał wykonać cięcie, A Wiktorek postanowił
założyć rurkę...
Zabieg się udał :)
Wiktorkowy przyjaciel stał się " podobny "
do swojego Pana :)
To był ciężki dzień..
.
 


 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 22 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  73 913  

O mnie

♥Gdy czasem smutek serce uciska
i beznadzieję wdycham z powietrzem,
gdy z sił opadam i już nie wierzę,
że coś się może zmienić na lepsze.

Gdy łza ukradkiem mi się wymyka
i nic dobrego to nie oznacza,
wtedy podsuwa mi ktoś chusteczkę
i ciepłym deszczem słów mnie otacza.

I nie zadaje zbyt wielu pytań,
tylko trwa ze mną w moim cierpieniu,
aż się wypłaczę, a potem wesprę
na jego mocnym jak dąb ramieniu.

Ktoś, kto nie mówi, że jest mu przykro,
tylko współczuje mi już od progu,
spiesząc z pomocą uważnie słucha,
aby mnie potem polecić Bogu.

Więc kiedy plecak zmartwień zbyt ciężki,
wtedy rozglądam się dookoła,
a może po to właśnie dziś cierpię,
by znów w człowieku spotkać anioła?♥

O moim bloogu

Podaruj kropelkę nadziei Tym, którzy na nią czekają Spraw, by przez łzy się uśmiechneli Ci, którzy nic juz nie mają. Wtedy i Ty sie uśmiechniesz przez łzy, Lecz ze wzruszenia Jak miło pomyśl...

więcej...

Podaruj kropelkę nadziei Tym, którzy na nią czekają Spraw, by przez łzy się uśmiechneli Ci, którzy nic juz nie mają. Wtedy i Ty sie uśmiechniesz przez łzy, Lecz ze wzruszenia Jak miło pomyśleć, że właśnie Ty Pomogłeś spełnić czyjeś marzenia Kochać to porzucić siebie, By iść ku innym. Kochać to dawać zawsze nadzieję w tym świecie dziwnym..... 

schowaj...

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Pytamy.pl