Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 202 575 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Podziękowania

czwartek, 02 lipca 2015 0:26
 
 
 
Nadeszły długo oczekiwane wakacje...

To był kolejny pracowity, ale też przynoszący wiele satysfakcji rok .

W piątkowe przedpołudnie Wiktorek pożegnał się z kolegami z klasy i z nauczycielami.

Podczas uroczystego apelu Wiciu odebrał  dyplom wzorowego ucznia oraz nagrody od Rady Rodziców.
 Za wzorowe zachowanie i bardzo dobre wyniki w nauce otrzymał książki oraz bon podarunkowy do Empiku.
Świadectwo z czerwonym paskiem i średnią ocen 5.9 było uwieńczeniem tego miłego dnia...:)
 
Pełnia szczęścia !

 
 
11667308_1447570828880456_8210616481808649760_n.jpg
 
 
20316_1447558008881738_4241633919862840644_n.jpg
 
 
11540826_1447558005548405_629419172498803739_n.jpg 
 
 
 
Od kilku miesięcy Wiktorek ma konto na Facebooku.
Dzieli się tam  swoimi przeżyciami, wstawia zdjęcia, czyniąc mnie tym samym bezrobotną na blogu :)
Wiciu chętnie przyjmuje znajomych i prowadzi konwersacje na różne tematy...
Zapraszamy :)

 
W tym miejscu chcielibyśmy jednak podziękować wszystkim Państwu za pomoc i wsparcie.
 
Chcielibyśmy podziękować za podarowany 1% podatku, który przeznaczyliśmy na rehabilitację, leki, sprzęty oraz poprawę komfortu życia Wiktorka.

Z zebranych na subkoncie pieniędzy opłaciliśmy turnusy rehabilitacyjne w Wągrowcu, w których uczestniczymy kilka razy w roku.
 

( maj 2015 r. )

 
DSC08305.JPG
 
 
 
DSC08297.JPG
 
 
Kupiliśmy krzesło sanitarne oraz materac przeciwodleżynowy, który ulżył w bólach i przywrócił Wiktorkowi radość życia. ( Od ośmiu miesięcy życie Wicia uprzykrza kość ogonowa, która się przemieściła, wystaje i jest źródłem bólu i dyskomfortu).

Znaczną część środków przeznaczyliśmy na cotygodniowe zajęcia dogoterapii z Panią Danusią i ukochanymi pieskami : Sally, Chiantim i Tanulą.
Uśmiech Wiktorka bezcenny i okazało się. że poniedziałki mogą być najcudowniejszymi dniami tygodnia :)


1798631_1444342759203263_2457707382203145053_n.jpg
 
 
Szczególnie chcielibyśmy podziękować kuzynowi Tomkowi i Fundacji Tace Care za zebranie dodatkowych środków na najbliższy, jesienny turnus rehabilitacyjny.

Jeszcze raz Wszystkim serdecznie dziękujemy i życzymy udanych wakacji !!!



Magdalena i Jakub














Podziel się
oceń
3
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Spełnione marzenie

wtorek, 27 stycznia 2015 19:07
 
 
Witam Wszystkich serdecznie.

Chciałbym opowiedzieć, co ostatnio wydarzyło się w moim życiu.
Były to wydarzenia zarówno trudne, jak i radosne, które sprawiły, że jestem szczęśliwy.
W połowie stycznia musiałem pojechać do szpitala na zabieg wymiany PEGA, czyli rurki prowadzącej do brzucha, przez którą jestem karmiony.
Trochę obawiałem się pobytu w szpitalu, a zwłaszcza tego, że tak jak trzy lata temu,obudzę się podczas trwania zabiegu.
Wszystko gładko szło do momentu próby założenia wenflonu. Było ciężko, ponieważ moje żyły pękały,ale udało się za czwartym razem.
Na szczęście przez cały czas w szpitalu była ze mną moja mama.
Zabieg przebiegł pomyślnie, miałem tylko mocno spuchniętą wargę i podobno wyglądałem,jak po walce bokserskiej :)
 
 DSC08216.JPG
 
 
DSC08224.JPG

 

 

Na szczęście szybko mogłem zapomnieć o szpitalu,
 ponieważ w moim życiu wydarzyło się coś nieoczekiwanego...


Na początku roku szkolnego pani Wanda, nauczycielka, która od pięciu lat uczy mnie w domu zaproponowała, żeby zgłosić mnie do Fundacji Mam Marzenie. 
Mama wypełniła potrzebne dokumenty i po trzech miesiącach przyszła informacja, że zostałem wpisany do ' 'bazy marzycieli ".
Bardzo się ucieszyłem !
Pod koniec listopada odwiedzili mnie w domu wolontariusze z fundacji : pani Ania wraz z panią Asią.
Nie miałem najmniejszych wątpliwości, jakie jest moje marzenie.
Po dłuższej rozmowie zdradziłem, że marzę o czworonożnym przyjacielu, który jest wierny, kocha bezgranicznie i któremu nigdy się nie znudzę...
Ponieważ nie mogę mieć swojego pupila, zrodziła się w mojej głowie myśl, żeby ktoś odwiedził mnie z pieskiem w domu.
Nie przypuszczałem , że moje marzenie tak szybko się spełni !
Już na drugi dzień, po opublikowaniu relacji ze spotkania ze mną, odezwała się pani Danuta, dogoterapeutka, a po kilku dniach doszło do pierwszego spotkania .
Byłem bardzo podekscytowany i nie mogłem się doczekać !
Kiedy pani Danusia z trzyletnią cavalierką Sally pojawiły się w naszym domu, poczułem się bardzo szczęśliwy.
Sally okazała się słodką, kochaną i uroczą psinką, która uwielbia być głaskana i przytulana.
Mogłem nacieszyć się nią do woli, a przy okazji dowiedzieć ciekawych rzeczy o tej rasie oraz wykonać zadania, które pani Danusia dla mnie przygotowała i w których też uczestniczyła Sally.
Czas szybko minął i zrobiło mi się smutno, kiedy nadszedł czas rozstania.
Na szczęście okazało się, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie.
Pani Danusia była u nas jeszcze dwukrotnie, spełniając moje marzenie.
 
 
 
DSC08230.JPG

 

DSC08233 - Kopia.JPG

 

 

Wczorajszego dnia ponownie odwiedziła mnie pani Danusia z Sally oraz pani Ania z  Fundacji Mam Marzenie.

 

Pani Ania wręczyła mi oraz pani Danusi Dyplomy Spełnionego Marzenia.

 

 

DSC08226.JPG

 

DSC08228.JPG

 

Było bardzo miło, a ja dowiedziałem się, że moje spotkania z cavalierką Sally będą trwały nadal :)

 

 

Pozdrawiam serdecznie !

 

Wiktor Bajer


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Wesołych Świąt !

piątek, 26 grudnia 2014 15:10

 

 

 

Ĺťyczenia BoĹźonarodzeniowe 2014,.bmp

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Wiktorkowe zmagania

środa, 26 listopada 2014 1:34
    Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego postanowiliśmy ' podreperować "
trochę Wicia i zabraliśmy się za sprawy mniej przyjemne
i odkładane " na później ".
Wiktorek od trzech lat nosi okulary,które znacznie poprawiły komfort jego życia.
Wiciu bardzo dużo czyta, dużo czasu spędza też na zajęciach szkolnych
 i przed ekranem komputera,a brak odruchu mrugania przyczynił się do wysychania
i podrażnienia śluzówek.
Ostatnio zauważyliśmy, że coraz częściej zaczęły puchnąć i ropieć mu oczy,
dlatego wizyta u okulisty okazała się konieczna.
Pani doktor, po wnikliwym badaniu, zaleciła kurację antybiotykową.
Na stałe zapisała też nawilżające krople do oczu, odkażające i łagodzące
chusteczki do przemywania oraz nowe szkła.
Wiktorek ucieszył się, że będzie mógł wybrać sobie oprawki i tym samym
zmienić swój wizerunek :) Wybór padł na wygodne, miękkie, niezniszczalne, czerwono- szare
oprawki, które zdaniem Wicia są weselsze i bardziej szalone od poprzednich :)

Kolejnym punktem "naprawiania'' Wiktorka  była wizyta u stomatologa.
Największym i jak się później okazało jedynym problemem był kamień nazębny,
który spowodował stan zapalny dziąseł.
Wiciu jest specyficznym pacjentem,z rurką tracheo, wymagającym częstego
odsysania wydzieliny zalegającej w drogach oddechowych, dlatego nie jest łatwo
znaleźć specjalistę, który podjąłby się zabiegu.Udało nam się jednak, bazując na doświadczeniu
rodziców innych chorych dzieci, trafić do gabinetu, gdzie nie obawiają się '' nietypowych ''pacjentów.
 Podczas dwóch ponadgodzinnych wizyt Wiciu miał usuwany masywny kamień.Zabieg był nieprzyjemny
i bolesny, dziąsła mocno krwawiły ( ze względu na stan zapalny ) a i obstawa była imponująca :)
Pani doktor zdejmowała kamień, asystowała jej druga pani ze ssakiem stomatologicznym, ja
dyżurowałam z naszym ssakiem, odsysając wydzielinę z rurki tracheo, a tata podtrzymywał rurę respiratora.
W efekcie ząbki pojaśniały, uśmiech Wiktorka nabrał blasku i ku naszej radości okazało się,
że Wiciu nie ma żadnego ubytku. Cierpienie się opłaciło :)
 
Na początku listopada, po wdrożeniu się w zajęcia szkolne i odpracowaniu "na zapas" większości lekcji,
pojechaliśmy na turnus rehabilitacyjny do Wągrowca.
To były intensywne, dobrze przepracowane, okupione bólem i łzami ,ale też miło spędzone dwa tygodnie.
Wiktorek dostał indywidualny, dostosowany do jego potrzeb pakiet zajęć.
Codziennie rano swoje zmagania zaczynał ćwiczeniami na sali rehabilitacyjnej.Po kilku godzinach ponownie tam wracał i to były najcięższe pod względem wydolnościowym zajęcia, które uruchamiały większość partii mięśniowych.
Po ćwiczeniach Wiciu wędrował na terapię reki, masaż klasyczny i terapię mięśniowo - powięziową, mającą na celu zmniejszenie przykurczy.
 Przerwy miedzy kolejnymi zajęciami wynosiły czasami kilka minut, więc było co robić:)
 Wiciu uczęszczał także na refleksoterapię,  terapię czaszkowo - krzyżową i  terapię taktylną.
 
DSC08079.JPG
 
DSC08094.JPG
 
 
Liczba i intensywność zajęć oraz wszystkie czynności
pielęgnacyjne, które trzeba  wykonać, by Wiciu mógł zacząć dzień
 (inhalacje, podanie leków, zmiana opatrunków przy gastro i tracheostomii, poranna  toaleta ) sprawiły, że jedna osoba nie jest w stanie przez dwa tygodnie, 24 godziny na dobę komfortowo i w bezpieczny sposób podołać obowiązkom .Do tego tego dochodzi karmienie przez pega specjalnie przyrządzonymi posiłkami oraz wielokrotne przesadzanie ważącego ponad 40 kg i mierzącego 165 cm Wicia. Cóż, pod tym względem jest coraz trudniej...
Z pomocą przybyła niezawodna babcia Ewunia, która towarzyszyła i pomagała nam podczas turnusu :)
Wiciu był szczęśliwy.
 W wolnych chwilach prowadził długie rozmowy, jak to nazwał " o życiu " :)
 Chodził też z babcią do kapliczki,znajdującej się na naszym piętrze, na różaniec i krótką modlitwę, która dawała mu siłę do dalszych ćwiczeń i uśmierzała wszelkie bóle :).
 
 
DSC08081.JPG
 
DSC08083.JPG
 
 Ja w tym czasie mogłam podreperować  kręgosłup, który nie jest już w najlepszej formie. Masaż dla mamy, co drugi dzien, uwzględniony w grafiku zajęć, okazał się strzałem w dziesiątkę :)
 
 
Uwieńczeniem turnusu była dogoterapia.
Wiktorek, nieustannie marzący o czworonożnym przyjacielu, z wypiekami na twarzy  wziął  udział w zajęciach.
Baja i Zula karmione ciasteczkami, głaskane i przytulane przez  wszystkie dzieciaki rozczuliły Wicia,
Dzięki tym psiakom, wątpliwości, które dopadały Wiktorka w chwilach zmęczenia, dotyczące sensu przyjazdu na kolejne rehabilitacje,
rozpłynęły się.

 

 

DSC08089.JPG

 

DSC08091.JPG

 

Do Wągrowca powrócimy :)


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Wakacyjne wspomnienia

sobota, 06 września 2014 1:34
 
 
 
Za Wiktorkiem inauguracja roku szkolnego,
piąta klasa, nowe wyzwania i zadania...
W poniedziałkowe przedpołudnie,mimo ponurej aury,
Wiciu z uśmiechem na twarzy zameldował się w swojej szkole.
Przywitał się  z kolegami i nauczycielami, a w jeszcze lepszy nastrój
wprawiła go wiadomość,  że w tym roku szkolnym zajęcia będzie
kontynuował z tą samą kadrą nauczycieli.

Wszystko co dobre, szybko się kończy, tak samo jak wakacje,
które pozwoliły Wiktorkowi zregenerować siły i spędzić czas
w ulubionych miejscach.

Na początku lipca, podążając za Mikołajem, który wyjechał na swój drugi obóz sportowy,
udaliśmy się do Krynicy Zdrój.
Rok temu Krynica zauroczyła nas do tego stopnia, że postanowiliśmy tam wrócić.
Tym razem postawiliśmy na spacery i wypoczynek w miejscu zakwaterowania,
u podnóża Jaworzyny Krynickiej.
Wiciu miał tam prawdziwy raj, objeżdżając cały kompleks na swoim elektryku.
Dodatkową atrakcją był biszkoptowy labrador Aron, z którym Wiciu się zaprzyjaźnił
oraz niezapomniany widok z sypialni, kiedy musiał udawać się na odpoczynek  pod respirator.


 
DSC07992.JPG
 
 
DSC08023.JPG
 
Obowiązkowym i zawsze wyczekiwanym punktem każdych wakacji
jest wizyta u Babci Ewuni w Bydgoszczy.
W '' Bydzi '' - jak to mawia Wiciu, spędziliśmy kilka miłych dni.
Czas upłynął Wiktorkowi na wielogodzinnych rozmowach o życiu,
o planach na przyszłość i o marzeniach, które czekają w kolejce do spełnienia :)

Pod koniec wakacji, całą już rodziną, wyjechaliśmy nad morze,
do zaprzyjaźnionego Darłówka.
Wiktorek, jako wielbiciel statków i stary Wilk Morski, miał w planach
wypływać w rejs co drugi dzień...

Plan został zrealizowany połowicznie, ponieważ pogoda
 w tym roku nas nie rozpieszczała :(
W efekcie Wiktorek dwa razy popłynął Unicusem i raz Królem Erykiem,
po czym rozszalała się wichura, sztorm na morzu i odwołano rejsy na kilka dni.
Od tego dnia. lekko rozczarowany Wiciu oglądał swoje ukochane statki
 zacumowane w porcie,a my odetchnęliśmy z ulgą...

Ostatni wspólny rodzinny rejs, przy ogromnych falach, bujającym statku
i wodzie wdzierającej się na pokład uświadomił nam, ze mimo
wielkiej radości Wiktorka, w tak ekstremalnych warunkach trudno jest
zapewnić mu bezpieczeństwo i odpowiednia pielęgnację...

Mimo chłodu i baaaardzo wietrznej pogody, nie nudziliśmy się :)
Rozgrywaliśmy turnieje w karty, kości i monopol, puszczaliśmy latawiec
i odkryliśmy nocne życie Darłówka :)
Wiciu szczególnie upodobał sobie '' Karczmę Śpiewających Kucharzy i Kelnerów '',
z licznymi atrakcjami, takimi jak taniec brzucha czy pokaz ognia:)

 
DSC08044.JPG
 
 
DSC08058.JPG
 
Hitem tegorocznego pobytu nad morzem okazała się wata cukrowa,
którą Wiktorek potrafił niemal całą pochłonąć :)

 
.jpg
 
Wakacje przeszły już do historii, a rok szkolny trwa...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 26 sierpnia 2016

Licznik odwiedzin:  66 766  

O mnie

♥Gdy czasem smutek serce uciska
i beznadzieję wdycham z powietrzem,
gdy z sił opadam i już nie wierzę,
że coś się może zmienić na lepsze.

Gdy łza ukradkiem mi się wymyka
i nic dobrego to nie oznacza,
wtedy podsuwa mi ktoś chusteczkę
i ciepłym deszczem słów mnie otacza.

I nie zadaje zbyt wielu pytań,
tylko trwa ze mną w moim cierpieniu,
aż się wypłaczę, a potem wesprę
na jego mocnym jak dąb ramieniu.

Ktoś, kto nie mówi, że jest mu przykro,
tylko współczuje mi już od progu,
spiesząc z pomocą uważnie słucha,
aby mnie potem polecić Bogu.

Więc kiedy plecak zmartwień zbyt ciężki,
wtedy rozglądam się dookoła,
a może po to właśnie dziś cierpię,
by znów w człowieku spotkać anioła?♥

O moim bloogu

Podaruj kropelkę nadziei Tym, którzy na nią czekają Spraw, by przez łzy się uśmiechneli Ci, którzy nic juz nie mają. Wtedy i Ty sie uśmiechniesz przez łzy, Lecz ze wzruszenia Jak miło pomyśl...

więcej...

Podaruj kropelkę nadziei Tym, którzy na nią czekają Spraw, by przez łzy się uśmiechneli Ci, którzy nic juz nie mają. Wtedy i Ty sie uśmiechniesz przez łzy, Lecz ze wzruszenia Jak miło pomyśleć, że właśnie Ty Pomogłeś spełnić czyjeś marzenia Kochać to porzucić siebie, By iść ku innym. Kochać to dawać zawsze nadzieję w tym świecie dziwnym..... 

schowaj...

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Pytamy.pl